Wyobraź sobie magiczną krainę, gdzie czas się zatrzymał specjalnie dla Ciebie. Pianie koguta zwiastuje początek dnia. Promienie słońca wypadające przez okienko drewnianej chaty budzą Cię delikatnie. Wychodzisz na zewnątrz. Poranna rosa chłodzi Twoje bose stopy. Przeciągasz się leniwie, bierzesz głęboki wdech powietrzem pachnącym sianem w stodole. Siadasz w bujanym fotelu na ganku przed domem i popijając powolutku kawę rozmyślasz o pięknie otaczającego Cię świata.


Roztocze maluje się tysiącem ciepłych barw. Pejzaż żółty wita wiosnę kwitnącym na polach rzepakiem. Maj rozkwita na dobre, gdy powietrze ma słodki zapach bzu.


W lecie, wśród złotych łanów zboża, czerwienią się maki i mrugają niebieskookie chabry. Ciepłe wieczory spędzasz przy lampce wina z roztoczańskiej winnicy. Towarzyszy Ci cykanie świerszczy.


Na Roztoczu słońce świeci najdłużej w roku. A zachody są ach – magiczne! Pełna paleta barw od soczystych pomarańczy, poprzez rumieniące się róże i głęboką purpurę. Gdy zajdzie słońce niebo rozbłyska milionem gwiazd. Jest sierpień. Jedna z gwiazd spadła, a Ty wypowiadasz w myślach życzenie.


Nawłocią zaczyna się jesień. Pąsowi się wysoko jarzębina. Kolorowe liście wirują radośnie na wietrze. W lesie pachnie już wtedy grzybami. Rano zbierasz je do wiklinowego kosza, a wieczorem nawlekasz do suszenia na nitkę i wieszasz na kaflowym piecu. Na Roztoczu we wrześniu jest już tak cicho, że wieczorami słychać tupanie jeża.










Zimą, na szybach naszej chatki, szron maluje mroźne pióropusze. Rozbrzmiewają dzwonki sań z kuligów i trzaskają polana w ognisku. Zjeżdżasz z górki na worku z sianem. Wskakujesz pod pierzynę z książką i kubkiem grzanego wina.
Brzmi jak totalne lenistwo?
Nic bardziej mylnego.
Wyobraź sobie krainę, przez którą spływasz kajakiem po krętych nurtach bystrych rzek, przy brzegach mijając stare drewniane młyny. Spacerując odkrywasz sekrety leśnych polanek. Piknik z lokalnych specjałów na łonie natury zasmakuje Ci bardziej niż obiad w wykwintnej restauracji.






Krok po kroku odkrywasz Roztocze – region inspirującego dziedzictwa kulturowego i unikatowej architektury, gdzie na przestrzeni wieków przenikały się odmienne kultury, narodowości i religie. I tak natrafiasz na wiekowe, prawosławne cerkwie, pełne przepięknie malowanych, mieniących się złotem, a niekiedy i tajemniczością ikonostasów. Żydowskie synagogi. Stare drewniane kościoły i kapliczki katolickie na wodzie. Poukrywane w lesie i na polanach krzyże bruśnieńskie.



Miłośnicy archeologii spędzą dzień poszukując zachowanych w skałach kamieniołomów, licznych odcisków flory i fauny sprzed wielu milionów lat. Kurhany brzmią tajemniczo? Nie u nas. Wystarczy dobrze przyjrzeć się pokrytym jagodziskami leśnym kopcom. A Grodziska? Tych owianych legendami osad jest na Roztoczu całkiem sporo, zwłaszcza z czasów Grodów Czerwieńskich. Wystarczy odrobina wyobraźni. Skanseny ukazują życie wiejskie z dawnych lat. A ten w Guciowie ma nawet własną wystawę obiektów kosmicznych. Prawdziwe meteoryty! Nie wspominając już o tym, że w Guciowie przewodnicy opowiadają o regionie z taką pasją, że słucha się tego nie tylko z otwartymi uszami, ale i oczami! Wiecie kto to bartnik? Jeśli nie, to będziecie mieli okazje się przekonać w skansenie Pszczelarskim Ulik w Mokremlipiu.





Pasjonaci II wojny światowej mogą zapuścić się na poszukiwanie DOTów w lasach i na polach Roztocza Wschodniego. I nie tylko te kilkukondygnacyjne na Hrebciance i na Wiekim Dziale robią wrażenie.





Pałace? A i owszem, jeśli tylko wystarczy Wam na to wszystko czasu, bo nie zapominajmy że przed wami jeszcze Padwa Północy- malowniczy Zamość! Przepięknie odrestaurowane kolorowe kamieniczki okalające rynek pełen tętniących życiem restauracji, a pośród nich króluje dumnie Zamojski Ratusz. A to wszystko opasane potężnymi fortyfikacjami bastionowymi i fosami. Zmęczeni?




Zapewniamy, że to jeszcze nie wszystko.
Nie bez powodu zakochała się w tych regionach i w natchnieniu tworzyła Kora. U nas też urodził się Sylwester Chęciński, twórca Kargula i Pawlaka. Z Zamościa pochodził Marek Grechuta. A dzikie wino pnie się po niejednym Roztoczańskim domostwie.
Ale wróćmy już do tych leniwych sielskich dni na naszej paarzańskiej wsi. Usiądźcie w bujanym fotelu na naszym ganeczku. Popatrzcie za stodołę, na las. Tam czeka na was iście baśniowe widowisko. Wyobraźcie sobie, że pośród drzew na naszych Roztoczańskich polanach nocami diabli ucztują i tańczą oberki. Dom swój mają na Czartowym Polu i na Wzgórzu Piekiełko.


Wyobraźcie sobie że na wzgórzu Kościółek stało kiedyś Zamczysko Gołdapa, a tam odważna Tanewa wolała skoczyć z zamkowej wierzy do rzeki, niż oddać rękę Jędrzejowi Wilcze Ucho. Przez te Roztoczańskie lasy wracał do domu Mikołaj z Brzezin zanim zjadły go wilki. Pozostała po nim tylko srebrna papierośnica. Jeśli zechcecie, to te legendy wam opowiemy. Zdradzimy też o czym szumią szypoty, a także gdzie spotkać Konika Polskiego. I nie tylko tego w Zwierzyńcu. W tajemnicy wam zdradzimy, że chodzą słuchy o całkiem dzikim stadku żyjącym w naszych lasach.

Na Roztoczu znajdziecie również iście toskańskie winnice i zwiedzicie browar z początku XIX wieku, a imprezy kulturalne w naszym regionie nie mają końca! Festiwal kultury pogranicza Folkowisko przeniesie Cię w magiczny świat stworzony przez Marinę i Marcina.

Festiwal Stolica języka Polskiego nie bez powodu odbywa się w Szczebrzeszynie. Podczas Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu będziecie mogli uczestniczyć w projekcjach plenerowych na ścianie zabytkowego browaru. W Cieszanowie posłuchacie najlepszej rockowej muzyki w południowo- wschodniej Polsce. Jeśli zechcecie wczuć się w prawdziwie wiejski klimat- zapraszamy na dożynki! Gwarantujemy, że takich przydomowych dekoracji jeszcze nie widzieliście. A to tylko nieliczne propozycje.
Czy kogoś jeszcze musimy przekonywać?
Myślę, że już wszyscy wiemy gdzie w tym roku wybierzecie się na totalne lenistwo 🙂
